Nie ma bardziej satysfakcjonującego efektu niż dobra reverb dodana do ścieżki.
Od razu brzmi lepiej, dźwięk jest przyjemniejszy… cieszymy się z małym zadowolonym uśmiechem.
Jednak gdy odtwarzamy ścieżkę z nowo ustawioną reverberacją w całym miksie, nie zawsze jest to tak idealne, jak sobie wyobrażaliśmy.
Może dodanie reverbu sprawia, że miks staje się chaotyczny, może ostatecznie nie brzmi tak dobrze, jak przewidywano…
Aby uniknąć tego typu rozczarowań, skompilowałem tę listę 8 wskazówek, a raczej 8 błędów, których należy unikać podczas korzystania z reverbów.

Błąd nr 1: Dodawanie reverbów jako insertów
Często, gdy zaczynamy, mamy tendencję do dodawania naszych pluginów reverbacyjnych jako insertów, czyli bezpośrednio na ścieżkach z naszymi nagraniami.
Jednak to naprawdę zła praktyka, którą należy jak najszybciej wyeliminować.
Gdy dodajesz efekt czasowy, taki jak reverb, na ścieżkę, są dwie główne konsekwencje, które utrudniają manipulację efektem:
- Nie możesz niezależnie przetwarzać dźwięku swojego efektu: jeśli nałożysz EQ na swój reverb (o tym jeszcze porozmawiamy), wpłyniesz również na sygnał surowy.
- Nie możesz naprawdę zarządzać głośnością swojego efektu niezależnie: oczywiście, często jest przycisk “mix” na reverbach, ale znacznie wygodniej jest mieć dedykowany fader dla sygnału surowego i dedykowany fader dla sygnału z reverbem.
W związku z tym zawsze dodawaj swoje reverb na ścieżkach typu Send (lub “Powrót”) — co pozwoli Ci uniknąć tych dwóch problemów.
Konkretnie, jedyne przypadki, w których można sobie pozwolić na dodawanie efektów bezpośrednio na ścieżkę, to sytuacje, gdy są one naprawdę używane w logiczny sposób kreatywnym. Gdy są podstawą twojego dźwięku.
Na przykład, jeśli robisz muzykę ambientową z syntezatorami, prawdopodobnie w niektórych przypadkach dodanie dużego reverbu na ścieżkę syntezatora będzie najprostszym sposobem na uzyskanie twojego dźwięku, i nie będziesz musiał przetwarzać dźwięku surowego indywidualnie.
Błąd nr 2: Nie equalizowanie reverbów
Klasyczny błąd: dodajemy nasz reverb na ścieżkę powrotną, miksujemy go z faderem…
… i to sprawia, że nasz miks jest bardzo chaotyczny.
Tak, prawie zawsze należy equalizować reverb.
Czasami są nawet wbudowane ustawienia w pluginach, które pozwalają dostosować ilość basów lub wysokich tonów — ale zazwyczaj dodaję mały equalizer tuż po, aby lepiej kontrolować te częstotliwości.
Rzeczywiście, symulacje przestrzeni akustycznych mają tendencję do generowania dwóch typów problemów:
- rezonansów w niskich częstotliwościach, które zalewają twoją stopę i linię basu;
- nadmiaru powietrza w wysokich tonach, co sprawia, że są one bardzo przenikliwe i na przykład uwydatniają sybilanty w głosie.
Aby zaradzić tym problemom, często wystarczy dodać filtr górnoprzepustowy i filtr dolnoprzepustowy.
Możesz je nawet dodać przed swoim pluginem reverb, jak w słynnej technice “Abbey Road”, którą szczegółowo opisuję w poniższym filmie:
Błąd nr 3: Używanie tylko jednego reverb
Nie jestem pewien, czy wszyscy są tym punktem zainteresowani, ale to coś, co sam robiłem w przeszłości: używałem tylko jednego reverb w miksie.
Tak, jedna ścieżka, z jednym pluginem.
W mojej głowie logika była następująca:
- jeśli używam tylko jednego pluginu, mam mniejsze szanse na popełnienie błędów;
- jeśli używam tylko jednego reverb, to da to większe wrażenie “kohezji” w miksie, ponieważ “wszystkie instrumenty będą grały w tej samej przestrzeni akustycznej”.
Jeśli pierwszy punkt nie jest całkowicie fałszywy, drugi jest nierealistyczny.
W miksie zazwyczaj używa się wielu reverbów, które rzeczywiście symulują różne przestrzenie akustyczne, ale dlatego, że służą różnym celom: dźwięk, którego oczekujemy na werblu, nie jest taki sam, jak ten, którego oczekujemy na głos.
Oczywiście, posiadanie kohezji akustycznej jest ważne, ale to nie znaczy, że wszystkie instrumenty muszą znajdować się dokładnie w tej samej przestrzeni stereo.
Powiedziane inaczej: wynik powinien wydawać się naturalny, ale ta naturalność rzadko przechodzi przez użycie jednego pogłosu.
Przeciwnie, unikaj używania zbyt wielu różnych pogłosów i nadmiernego komplikowania swojej przestrzeni stereo. Oczywiście nie ma reguły, ale jeśli masz więcej niż 3 pogłosy w swoim miksie, upewnij się, że wszystkie są naprawdę potrzebne.
Błąd nr 4: Nie używać pre-delay
W wielu wtyczkach pogłosowych masz ustawienie, które nazywa się “pre-delay”.
Prosto mówiąc, to ustawienie pozwala na lekkie opóźnienie pogłosu w czasie.
Po co to służy?
Cóż, w niektórych przypadkach pogłos może mieć tendencję do zalewania dźwięku surowego śladu.
Jak to wygląda:
Używając pre-delay, możesz przywrócić trochę zrozumiałości do swojego surowego śladu, ponieważ pogłos będzie słyszalna z opóźnieniem kilku milisekund:
(Źródło przykładu audio: James May – Eliza Jane)
Efekt może wydawać się czasami subtelny, ale naprawdę może zrobić różnicę w miksie — szczególnie na śladach wokalnych, na przykład, aby uwydatnić atak sylab.
Wskazówka: jeśli nie masz ustawienia pre-delay w swoim pogłosie, możesz z powodzeniem umieścić wtyczkę delay przed nim, ustawioną tak, aby uzyskać unikalne echo (feedback na 0%).
Następnie dostosuj ustawienie czasowe (w milisekundach) w taki sam sposób, jak przy przycisku pre-delay, jak na poniższym obrazku.

Błąd nr 5: Dodawanie pogłosu na wszystkich śladach
Klasyczny błąd początkującego, ale jakże wybaczalny: w dążeniu do umieszczenia wszystkich instrumentów w przestrzeni akustycznej, czasami dodaje się pogłos na wszystkich śladach.
Na perkusji, gitarze, wokalu, syntezatorach, basie, czemu nie…
A co się wtedy stanie?
Cóż, cofniesz wszystkie instrumenty w przestrzeni stereo.
Rzeczywiście, poza nadawaniem wrażenia bardziej lub mniej realistycznej przestrzeni akustycznej, pogłos przede wszystkim służy do zarządzania głębokością w miksie śladów.
Im więcej pogłosu na śladzie, tym bardziej będzie on wydawał się oddalony.

Oczywiście, to także zależy od ustawień wtyczki, ale ogólnie rzecz biorąc, to nadal prawda.
Jeśli dodasz pogłos wszędzie, cofniesz wszystkie instrumenty w przestrzeni stereo — a miks będzie brzmiał dość daleko.
Znacznie ciekawiej jest stworzyć kontrast z niektórymi bardzo suchymi śladami i innymi z wyraźnym pogłosem.
Błąd nr 6: Zbyt głośne miksowanie pogłosów
Pamiętaj, co mówiłem na początku: pogłos ma ten trochę magiczny aspekt, który sprawia, że gdy tylko dodamy go do śladu, wydaje się, że brzmi lepiej.
Dlatego nawet jeśli śpiewamy fałszywie, zawsze przyjemniej jest śpiewać pod prysznicem, który rezonuje, niż na świeżym powietrzu. 😉
W konsekwencji, podczas miksowania często mamy tendencję do zbyt mocnego miksowania pogłosów. To znaczy, że przesuwamy fader zbyt wysoko.
Na chwilę to brzmi dobrze, ale ma tendencję do zalewania instrumentów w miksie.
Bardzo często pogłos powinien być obecny, aby być dostrzeganym, a nie słyszanym.
Dlatego bądź ostrożny/a z swoimi faderami: nie wahaj się, gdy tylko ustawisz jeden, aby go nieco obniżyć, aby jeszcze bardziej zmniejszyć głośność pogłosu.
Błąd nr 7: Używać pogłosu
Tak, widzę, co zamierzasz:
“Jesteśmy w artykule o pogłosach, a teraz zarzucają mi używanie pogłosów?”
🙂
Faktem jest, że pogłos nie jest jedynym sposobem na nadanie przestrzeni śladowi.
Znacznie częściej, niż się wydaje, w niektórych stylach muzycznych, pogłos ma tendencję do zbyt mocnego odpychania instrumentów w miksie, zamiast dodawania realizmu.
Zamiast tego, delay pozwala na dodanie atmosfery w bardziej subtelny sposób i zajmuje mniej miejsca w miksie.
Nie zapomnij, aby wybrać timing odpowiadający tempo twojego utworu, aby ułatwić jego integrację z innymi instrumentami.
► Aby dowiedzieć się więcej, nie wahaj się spojrzeć na mój artykuł o używaniu delay zamiast reverbów.
Błąd nr 8: Nie testować innych reverbów
Czasami mamy tendencję do chęci używania za wszelką cenę pluginów, które posiadamy.
Bo czujemy się z nimi bardziej komfortowo, lub dlatego, że chcemy jak najwięcej wykorzystać to, co kupiliśmy, jeśli chodzi o pluginy firm trzecich.
Jednakże, od jednego pluginu do drugiego, od jednego algorytmu do drugiego, znajdziesz różne tekstury i brzmienia.

Trochę otwieram oczy mówiąc to, ale ważne jest, aby to mieć na uwadze: dla tego samego zastosowania, niektóre reverb będą genialne, a inne będą źle współgrać z twoimi surowymi ścieżkami lub z twoim miksem.
Jeśli tak się stanie, nie wahaj się przetestować innego reverb: może plugin, który już masz i którego nigdy nie używasz, albo dlaczego nie przetestować demo pluginu komercyjnego. Lub jeszcze zdobyć darmowy plugin.
Uważaj jednak: to nie znaczy, że trzeba gromadzić tony reverbów.
Oczywiście, z czasem mamy ich coraz więcej — ale mimo to poświęć czas na dokładne testowanie, manipulowanie i naukę tych, które już masz.
Podsumowanie
Następnym razem, gdy dodasz reverb podczas miksu, poświęć kilka sekund, aby przynajmniej przeczytać tytuły tego artykułu.
Dzięki temu będziesz pewny(a), że unikniesz głównych błędów! 🙂
A przede wszystkim, jeśli zastosujesz wszystkie te porady, powinieneś szybko zauważyć wyraźne poprawy w swoich miksach…
► Aby pójść dalej, nie wahaj się przeczytać mojego pełnego dossier o reverbie.